Kiwi – ciekawostki

NZ_kiwi

Do Nowej Zelandii jechaliśmy z wielką nadzieją spotkania kiwi. Sami nie wiemy, czemu tak bardzo o tym marzyliśmy. Ptaszek jak każdy inny, ktoś powie, dla nas jednak wyjątkowy, miziasty i pierzasty nielotek, któremu blisko do ssaków. Nowa Zelandia nauczyła nas bardzo wiele na temat kiwi. Zdecydowaliśmy podzielić się wszystkim, co wiemy :).

Ośrodki, jakie udało nam się odwiedzić

  1. Auckland Zoo – osobny pawilon kiwi + cudowna prelekcja z możliwością potrzymania jajka :).
  2. Rainbow Springs wiodąca wylęgarnia na świecie, National Kiwi Hatchery Aotearoa. Wykluło się u nich już 2000 piskląt kiwi, dzięki czemu są największym na świecie i odnoszącym największe sukcesy centrum wylęgu. To tutaj dowiedzieliśmy się o kiwi najwięcej, biorąc udział w prelekcji z opiekunami kiwi. Najlepiej rezerwować ją z wyprzedzeniem tutaj.
  3. Maoryska wioska Te Puia osobny pawilon kiwi z ciekawymi tablicami informującymi o powiązaniach maorysów z kiwi i legendami
  4. Pūkaha National Wildlife Centre – ośrodek należący do stowarzyszenia Kiwis for Kiwi, gdzie występuje jedyny na świecie okaz białego kiwi (nie mylić z albinosem!) + mieliśmy okazję uczestniczyć w karmieniu 11-dniowego kiwi.

Gatunki kiwi

Zacznijmy od tego, że w Nowej Zelandii żyje 5 odmian kiwi (kolejność od najmniejszego do największego)

  1. Little spotted kiwi – tzw. kiwi mały.
  2. Rowi kiwi – tzw. kiwi szare.
  3. Brown kiwi – tzw. kiwi północny. Główny przedstawiciel, najliczniejsza grupa.
  4. Tokoeka kiwi – tzw. kiwi brunatny. Występuje głównie na południu wyspy południowej i na wyspie Stewart (gdzie organizowane są nocne eskapady na oglądanie kiwi, dlatego, że tam są ich największe skupiska).
  5. Great spotted kiwi – tzw. kiwi plamiste, dlatego że ma dużo czarnych plamek. Żyje tylko na południowej wyspie.

Kiwi w Auckland Zoo

Nie zagłębiając się w szczegóły, by Wam nie przynudzać, chodźmy najpierw do Auckland Zoo.

Droga do pawilonu kiwi jest naprawdę nieźle oznaczona. Wyobrażacie sobie, co się działo, gdy zobaczyliśmy pierwszy. Pobiegliśmy tam jak szaleni, mimo że kochamy wszystkie zwierzaki.

Weszliśmy do pawilonu, by się rozejrzeć, bo wiedzieliśmy, że mamy jeszcze z 2 godziny do prelekcji. Było totalnie ciemno, na suficie świeciły się malutkie lampeczki imitujące słynne glow worms. Długi korytarz, na którego jedną ścianę składały się ogromne szyby z podświetlonymi tabliczkami z informacjami na temat kiwi, na drugą zaś ozdoby, by odwiedzający mogli się poczuć jak w lesie ↟.

Na szczęście nie było tłumów, mogliśmy na spokojnie pozwiedzać. Nie potrzeba wielkich pokładów wyobraźni, by domyślić się, jakie to było dla nas przeżycie, w szczególności zaś, że jak nasze oczy wreszcie dopadły kiwuchy, to… Niestety zauważyliśmy, że nakryliśmy ich podczas kopulacji. Hmm… Tak więc tak wyglądało nasze pierwsze spotkanie z nimi i jak to się mówi, troszku czar prysł ;). Taki czas, tam była przecież pełna wiosna, prawie lato.

We wszystkich pawilonach, jakie odwiedziliśmy, panowała ciemność. Kiwi to ptaki nocne i ich opiekunowie dokładają wszelkich starań, by mimo wszystko zachować im naturalny cykl dnia – kiedy zapada zmrok, w pawilonach włączają im światła. Staraliśmy się mimo ciemności zrobić jakieś sensowne zdjęcia (uwaga, totalny zakaz używania lamp błyskowych, co chyba jest oczywiste).

Czując się nieco głupio, spróbowaliśmy poszukać innych kiwuch przez szybę obok. Wlepieni jak glonojady trochę na darmo wytężaliśmy wzrok, bo okazało się, że obecnie w zoo przebywają 3 okazy kiwi, ta parka i jeszcze jeden, którego nie mogliśmy wypatrzeć. Z innej strony takie zabawy w explorera są super, trochę się potem rozczarowujesz, jak stoisz jakiś czas (czy to godzina, czy to cały dzień) i ani widu ani słychu, ale przynajmniej się starałeś ;). Ale później zaszczycił nas swoją obecnością :). Doczekaliśmy się.

Czas w pawilonie minął nam bardzo szybko, do prelekcji została niecała godzinka. Oczekując na nią, siedzieliśmy sobie na zewnątrz.

Prelekcje odbywają się tam dwa razy w ciągu dnia. Naprawdę warto. Przemiły Pan opowiada wszystko o tych ptakach, swojej pracy z nimi, czym się żywią, a także o łowcach kiwi, którzy nadzorują ich życie na wolności. Dał nam potrzymać jajko (bez kiwi w środku). Ważyło pół kilograma, a było to jedno z mniejszych jajek.

Niestety TYLKO 5% kiwi, które wykluwają się w naturalnym środowisku, przeżywa. Dlaczego? Przez ich naturalnych predatorów, tj. gronostaje, kuny, łasice, koty, psy, szczury, czyli wszystkie zwierzaki, którzy kiedyś przyjechali z białym człowiekiem. Natomiast dzięki ingerencji człowieka przeżywa 65% kiwi. Kiwi Hunterzy przez rok są w stanie wynaleźć ok. 100 jaj (na całej wyspie ok. 300) i sprowadzić je do ośrodka, w którym zostają poddane opiece (przechowywane są w specjalnych inkubatorach).

Podczas prelekcji odbyło się przy nas karmienie. Jedzenie to podawane było na specjalnych liściach i wyglądem przypominało przegrzebki. Ta żelatynka zawierała połączone składniki, takie jak robaczki, ćmy, owoce, warzywka, kawałki roślin.

Z kolei zapytany o terrarium, odpowiedział, że wielokrotnie odbywają się ekspedycje do lasów, by zbierać ziemię z robaczkami, kory drzew, trawę, liście, wykopują także krzaczki i mniejsze drzewka po to, by zapewnić kiwi naturalne środowisko. W ich terrarium latała nawet sowa :). Robi się to po, to by przygotować je do wypuszczenia na wolność (zazwyczaj, kiedy kiwi osiąga wiek 2-3 lat) i by mogły poradzić sobie w prawdziwym życiu. Bardzo długo dojrzewają.

Nasz trzeci osobnik okazało się, że jest starszy od nas – ma 33 lata, parka natomiast jest młoda, 2-3-letnia. Były dość towarzyskie, bo podchodziły pod samą szybę, także można było dostrzec włoski na ich dzióbkach. A młoda parka niedługo ma być wypuszczona na wolność, bo osiągnęła już wiek, w którym jest się w stanie jako tako bronić sama.

Na czym po krótce polega praca Kiwi Huntera

To osoba, która zajmuje się obserwacją kiwi w ich naturalnym środowisku. Niektóre kiwi mają mały nadajnik przymocowany do nogi (inne ośrodki umieszczają czipy np. pod prawym skrzydłem). Kiwi hunterzy monitorują dzięki nim życie kiwi, ponieważ pozwala to wywnioskować, czy coś jest nie tak, a także kiedy kiwi składają jaja. Podczas leśnych wypraw kiwi hunterzy śledzą kiwi za pomocą telemetrii. Różne impulsy oznaczają różne sytuacje: np. 48 oznacza, że ptak inkubuje jajo (samiec), a 80 może oznaczać, że ptak jest martwy lub zgubił przekaźnik.

Na co idą pieniążki za pamiątki z Auckland Zoo?

Wszystkie pieniążki, za które odwiedzający kupują pamiątki, przeznaczane są na ratowanie kiwi. W taki sposób trafiła do nas np. kiwucha (wielkością równa np. popularnemu gatunkowi brown kiwi) :D.

Rainbow Springs – chcesz pracować z kiwi? To możliwe!

Tak samo jak możliwe, że kiwi ma 42 lata. W Rainbow Springs mieliśmy okazję taką kiwuchę obserwować. Z szacunku do próśb gospodarzy, nie robiliśmy zdjęć. Musicie uwierzyć nam na słowo :). Pamiętamy nasze rozkminy, że fajnie byłoby mieć zwierzaka, który żyje powyżej 20-tki, moglibyśmy cieszyć się z nim życiem troszkę dłużej.

Gdy weszliśmy do środka ujrzeliśmy świetnie zorganizowaną przestrzeń z wieloma interaktywnymi atrakcjami. Jeśli interesuje Was Rainbow Springs jako całość, a także jego inni piękni mieszkańcy, za niedługo opublikujemy post o tym :).

Prelekcja w Rainbow Springs

Badanie jaja

Zanim zdążyliśmy nacieszyć się tym i wszystko przeczytać, wybiła nasza godzina :D. Zostaliśmy poproszeni o wejście do specjalnego pokoju, w którym spotkaliśmy się z jednym z opiekunów kiwi. Mieliśmy okazję zobaczyć cały proces badania jaja (coś jak usg u ciężarnych kobiet). Gdy zgasło światło i opiekun poświecił w jajko małą latarką, ujrzeliśmy malutkie zawiniątko z dość sporym pęcherzem powietrznym. Pomiary tego pęcherza robione są codziennie zazwyczaj w momencie, gdy kiwi śpi, dokumentowane (sporo tej papierologii było!).

Przed każdym badaniem jajko jest delikatnie myte, a potem następuje obrysowywanie ołówkiem na skorupce miejsca, gdzie leży kiwi oraz komórki powietrza – w tym miejscu kiwi będzie próbowało się przebijać. Częsty monitoring jst ważny, ponieważ komórka ta rozszerza się i opada. Jeśli występują problemy, to próbują różnych technik, by pomóc kiwi przyjść na świat. Jaja trzymane są w inkubatorach, dopóki opiekun nie zauważy postępu.

Obserwacja pisklęcia i proces wypuszczania na wolność

Po wykluciu się kiwi jest ostrożnie myte i umieszczane w ciepłym inkubatorze, aby wyschnęło. Zostaje później przeniesione do wylęgarni, gdzie uczy się jeść. Po wykluciu waży zazwyczaj około 350 gramów, ale szybko traci 20% tego, ponieważ trawi żółtko jaja, które zjadło. Opiekunowie pomagają kiwi odzyskać masę ciała.

Gdy pisklę odzyska masę lęgową przenoszone jest do terrarium, które wszędzie wygląda tak samo jak w Auckland Zoo (w całej Nowej Zelandii jest to przestrzegane). Kiwi uczy się tam żerować i radzić sobie. Jest ważone kilka razy w tygodniu i gdy osiągnie tak do 1,2 kg, wypuszczane jest na wolność (zazwyczaj kiwi ma wtedy 2-3 lata).

Opiekunowie pobierają również próbki piór, aby przetestować DNA swoich wychowanków, aby móc dowiedzieć się, jaka jest ich płeć. Bez tego trudno jest to określić, a kiwi są często wypuszczane zanim nastąpi okres pełnej dojrzałości.

W Rainbow Springs dla lepszej identyfikacji w przyszłości czipują kiwi – umieszczony jest pod prawym skrzydłem tam, gdzie nie rosną pióra.

Chcesz pracować z kiwi? 😀

Opiekunowie muszą być wysoce wyspecjalizowani – oprócz studiów zoologicznych, przechodzą szkolenia w Departamencie Ochrony. Dowiedzieliśmy się, że my też moglibyśmy dostać taką pracę, jeśli tylko przeszlibyśmy wszystkie etapy edukacji. Wygląda to tak, że należy posiadać co najmniej licencjata z zoologii (może być Polski uniwersytet), po czym w Nowej Zelandii przechodzi się około 2-letnie szkolenie w tym właśnie Departamencie Ochrony. Poważnie zastanawiamy się nad tym, czy się nie przebranżowić ;).

Dziennik pisklęcia kiwi <3

Rainbow Springs prowadzi także Dziennik pisklęcia kiwi <3. Na podstawie jednej ich historii chcielibyśmy przedstawić Wam proces wylęgu kiwi.

Mój tata jest dużym, silnym ptakiem o imieniu Phantom. Mieszka w Coromandel, w miejscu zwanym Moehau, które jest 892-metrową górą na końcu półwyspu Coromandel. W Moehau znajduje się piękne sanktuarium kiwi, które obejmuje 11 tys. hektarów soczystej ziemi. Sanktuarium znajduje się na terenie chronionym, na którym ludzie próbują ograniczyć liczbę drapieżników kiwi, takich jak gronostaje. Tam zaczyna się moja historia.

Był zimowy lipiec (dla nas tutaj to nie do pomyślenia), kiedy mama złożyła moje jajko w środku sanktuarium Moehau. Mamy kiwi składają jedno z największych jaj na wielkość ciała na świecie! Mama położyła moje jajko w gnieździe i zostawiła norę, aby tata przejął ją i ogrzał – w końcu zaledwie dwa tygodnie wcześniej złożyła moje starsze rodzeństwo!

Pisklęta kiwi mogą mieć ciężkie życie na wolności, jeśli ludzie nam nie pomogą. Mamy tylko 5% szans na przeżycie przez drapieżniki, które przybyły tu z człowiekiem. Właśnie dlatego przyjechali nasi wolontariusze z Sanktuarium Moehau! Pamiętam, jak delikatnie zgarnięto mnie przez parę dużych, ciepłych dłoni. Głosy ludzi były dla mnie nowe – ciche i łagodne. Umieścili nas w nowej ciepłej norze i ostrożnie odwieźli do Rotoruy. Miałem dwa miesiące w jajku, kiedy przybyłem do Kiwi Encounter i umieszczono mnie w specjalnym inkubatorze z mnóstwem innych jaj z całej wyspy Północnej.

Po około tygodniu byłem gotowy rozpocząć wyczerpujący proces wylęgu. Zacząłem wiercić się w swoim jajku, co zaalarmowało ludzi, że zaczynam swój wylęg. Bez zęba jajecznego jedynym wyjściem z mojego jajka było dziobanie i kopanie mojej skorupy. Ciężka praca! Dziobałem i kopałem godzinami, aż w końcu zrobiłem małą dziurę, przez którą mogłem przepchnąć dziób. Oddychałem powietrzem po raz pierwszy! Potem spałem, by odzyskać siły. Następne pięć dni spędziłem kopiąc i śpiąc, kopiąc i śpiąc – skorupa jajka powoli pękała. A piątej nocy ostatnie fragmenty mojego jajka się rozpadły… Byłem wolny! Całkowicie nowy świat.

Przez kilka następnych dni wszystko wydawało się nowe. Ludzie ważyli mnie, kiedy się wyklułem – miałem 296 gramów – byłem zdrowy, ale za mały jak na brązowego kiwi. Zacząłem chodzić i badać moje nowe środowisko dziobem (nasz przypis – kiwi mają na końcu dzioba otwory nosowe. Lepiej słyszą i czują niż widzą). Są również bardzo podekscytowani moimi małymi, białymi piórami wokół jednej z nóg. Bardzo rzadko kiwi ma białe pióra, okazuje się, że jestem wyjątkowy! Możesz teraz nazywać mnie Bloomers – to mój pseudonim, ponieważ wyglądam, jakbym miał majtki po kolana… hehe!

W Rainbow Springs napotkacie sporo interaktywnych zabaw :).

Maorysi a kiwi

Kiedy byliśmy w wiosce Te Puia, poczytaliśmy co nieco o powiązaniach duchowych i kulturowych maorysów i kiwi. Niestety w dużej mierze także i oni kiedyś przyczynili się do zmniejszenia populacji kiwi, jedząc ich mięso i wykorzystując ich pióra do wykonywania kiwi kahu (ceremonialnych peleryn) dla ludzi wysokiej rangi.

Maorysi nazywają ptaki kiwi „ukrytymi ptakami” Tane Mahuta, boga lasu – gigantycznego drzewa kauri, ze względu na ich nocny tryb życia. Maorysi są także kluczowymi uczestnikami w stowarzyszeniach zarządzającymi gatunkiem kiwi. Szczególny stosunek Maorysów do kiwi został uznany w traktacie z Waitangi z 1840 roku (pisaliśmy o nim tutaj). Oświadczenia te zawierają szczegółowe odniesienia do prac związanych z restytucją gatunku kiwi.

W tradycyjnych opowieściach maoryskich istnieje wiele odniesień do kiwi. Najciekawszą legendą jest „Jak kiwi straciło skrzydła”. Żeby nie przedłużać, to dla zainteresowanych podrzucamy w linkach: ciekawą adaptację animowaną oraz tekst.

Jedyne na świecie białe kiwi

W historii odnotowano 3 przypadki białego kiwi. W Pūkaha National Wildlife Centre znajduje się biała kiwuszka, która urodziła się 11 maja 2011 roku w ramach Operation Nest Egg. Nie jest albinosem. Jej rodzice pomimo że są przedstawicielami Brown Kiwi, nosili w sobie bardzo rzadki gen białego upierzenia. Pochodzą z wyspy Little Barier wolnej od predatorów (700 km na północ od Pūkahi).

Nazywana jest w języku maoryskim „A Taonga” (skarb). Uważana jest przed lokalnych iwi za błogosławieństwo, pozytywny znak nadchodzących rzeczy. Jej imię Manukura oznacza „naczelny status”. To bardzo stare i szlachetne imię.

Czyż nie jest piękna? Musiała być w podświetlana czerwonym światłem, by było ją cokolwiek widać.

Karmienie 11-dniowego kiwi

Kiedy napatrzyliśmy się na białą piękność, zdecydowaliśmy chwilę odetchnąć i przejść się po obiekcie. Ale mieliśmy szczęście… Trafiliśmy na karmienie małego 11-dniowego kiwi. Opiekunka bardzo rzetelnie podchodziła do sprawy. Z wielką cierpliwością karmiła kiwuszkę zmielonymi robaczkami. Całe szczęście, że dzieliła nas szyba, a ona z kiwi była w osobnym pomieszczeniu, by nie narażać kiwuszki na stres. Po naszej stronie stała inna pani, która opowiadała historię, że to kiwi dość mocno straciło na wadze, dlatego dziś wypada dzień karmienia. Zobaczcie, jakie to cudo.

Podsumowanie – wszystkie ciekawostki o kiwi

  • Kiwi uważane jest za najstarszego żyjącego ptaka na świecie. Wyewoluował 30 mln lat temu.
  • Przodek kiwi to moa – wymarły 500 lat temu. Gdyby żyły, byłyby największymi nielotami na ziemi.
  • Kiwi jest ptakiem, ale ma cechy charakterystyczne dla ssaków.
  • Ma małe skrzydełka (do 5 cm), ale nie może latać. Kiwi nawet gdyby miało duże skrzydła, to wciąż nie mogłoby latać – dlatego, że ich płaskie mostki nie mają wsparcia, do którego przyczepiają się silne mięśnie latające.
  • Ma luźne pióra, które bardziej przypominają futro i w przeciwieństwie do innych ptaków przez cały rok przechodzi okres pierzenia.
  • Jedyny ptak na świecie, który ma nozdrza na końcu dzioba – ma genialny węch.
  • Nie ma ogona, ale ma wąsy jak kot (lokalizują jedzenie w glebie).
  • Ma szpik kostny jak człowiek.
  • Samice mają dwa jajniki, podczas gdy większość ptaków ma tylko jeden.
  • Temperatura ich ciała wynosi 38 stopni (innych ptaków 39-42).
  • Są 4-palczaste, choć Great Spotted Kiwi ma 3.
  • Mają krępą budowę, krótką grubą szyję, otwory, dzięki którym słyszą.
  • Samice są większe od samców o co najmniej 20%.
  • Ważą do 3,5 kg, osiągają do 65 cm wysokości.
  • Są to ptaki nocne, choć mają słaby wzrok, to radzą sobie świetnie za pomocą węchu i słuchu.
  • Kiwi znosi wielkie jajo, ale nie jest ono największe na świecie (jak część sądzi), jeśli patrzeć pod kątem jaja do masy ciała samicy. Jajo średnio stanowi 20% masy ciała samicy (w porównaniu do 2% w przypadku strusia), ale bardziej obciążona samica z gatunku burzyków nosi jajo stanowiące 30% jej masy.
  • Jajo potrafi wylęgać się od 74 do 90 dni, inkubacja wykonywana jest zazwyczaj przez samca, by samica mogła odpocząć (potrafi znieść do 100 jaj w ciągu życia).
  • Kiwi jako jedyny ptak nie ma zaostrzenia na końcu dzioba, dzięki któremu robi dziurkę w skorupce, by się wykluć, dlatego musi kopać nóżkami i stukać dziobem. Proces wylęgania może trwać kilka dni.
  • Kiwi po narodzeniu nie jest karmione przez rodziców (instynktownie uczą się żeru po paru dniach od wyklucia). Po narodzeniu jego brzuszek wypełniony jest żółtkiem jaja. Dlatego pisklę z trudem stoi w tych dniach. Żółtko działa w taki sam sposób jak ludzkie łożysko.
  • Kiwi są wszystkożerne – owoce, małe owady, warzywa, rośliny, robaki. 86% głównego źródła pożywienia stanowi woda.
  • Kiwi mają coś jak szósty zmysł, który pozwala im wychwycić ruch owadów w glebie. Sondują w ziemi dziobem na głębokość do 12 cm.

Obalamy mity dzięki organizacji Kiwis for Kiwi

  • Kiwi są na ogół łagodne, ale nie zawsze są tak przyjazne na jakie wyglądają. Potrafią atakować dziobem, pazurami, ponadto bardzo szybko biegają. Konserwatorzy często mają blizny na rękach przez kiwi, podczas gdy sprawdzają jaja lub pisklęta.
  • Kiwi potrafią szybko się uczyć. Po „oszukaniu” ptaka w celu złapania go za pomocą magnetofonowych taśm z nagraniami lub gwizdkami trudno jest go oszukać ponownie. Jeden z badaczy kiwi, dr Hugh Robertson twierdzi, że kiwi pamięta swoje złe doświadczenia przez co najmniej pięć lat. Potrafią okrążać magnetofon, by sprawdzić, czy to jest prawdziwe kiwi.
Kiwi sign

Nocne eskapady na Stewart Island

Próbowaliśmy „polować” na kiwi samodzielnie, niestety nie mieliśmy tego szczęścia, by je ujrzeć na dziko. W przyszłości na pewno skoczymy na wyspę Stewart, bo tam organizowane są w małych grupkach z Kiwi Hunterami nocne eskapady z osprzętem pozwalającym lepiej widzieć w ciemności. Mimo że nie braliśmy w czymś takim udziału, ale co nieco o tym posłuchaliśmy od lokalnych, to szczerze polecamy, jak będziecie mieć okazję. A kto już próbował, to dzielcie się w komentarzach. Chętnie poczytamy <3.

Uwaga na swoje pupile <3

Wielka prośba! Rząd, wszystkie ośrodki i my także (bo byliśmy świadkami nierozwagi ludzi) prosimy tylko o jedno – jeśli kiedykolwiek pojedziecie z pieskiem czy kotkiem (nie jest to przytyk, bo kochamy te zwierzęta) do NZ, nie puszczajcie swoich pociech samopas po lasach. Mogą niechcący odebrać kiwi jako zagrożenie. Niestety wiele kiwi straciło w ten sposób życie :(.

Ptak podobny do kiwi? 😀

Jest też ptaszek, którego nazwa gatunku brzmi weka. My nazywaliśmy go po prostu… kaczkokiwi. Sami zobaczcie. Czyż nie jest piękny i podobny zarówno do kaczki i kiwi? :D. Ale emocje biły górę, kiedy po raz pierwszy ujrzeliśmy go na drodze. Samochód zatrzymał się, szyby w dół i podziwianko… Coś nam nie pasowało (już nie tylko fakt, że kiwi to nocne zwierzęta, bo za dnia także można je spotkać) i stwierdziliśmy (trochę z żalem), że to nie kiwi, ale i tak byliśmy szczęśliwi, że kolejna pocieszna istotka dała się zobaczyć i poznać ;).

Video-pamiątka o kiwi 🙂

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku, który udało nam się zmontować z materiałów szczęśliwie nagranych :).

 

Jeśli spodobał Wam się ten wpis, będziemy mega wdzięczni za Wasze komentarze, udostępnienia <3! Posyłajcie dalej w świat, jeśli uważacie, że da to jakąś wartość :). Dajcie znać, czy mieliście do czynienia z tymi niesamowitymi nielotkami? 🙂 Do następnego!

Może Cię również zainteresować

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments